Forum Kamera!Akcja
http://forum.kameraakcja.pl/

Najlepsi z najlepszych!
http://forum.kameraakcja.pl/viewtopic.php?f=53&t=1013
Strona 1 z 3

Autor:  Nika [ 25 Cze 2006, 00:51 ]
Temat postu:  Najlepsi z najlepszych!

Ludzie!
Jak na forum filmowe, zdecydowanie za mało jest dyskusji o filmach, które już powstały, czyli o arcydziełach, majstersztykach, a także ich twórcach, nierzadko nazywanych geniuszami ;)

Tutaj chciałabym, żebyśmy wypowiadali się nt. reżyserów, których najbardziej cenimy, a także- dlaczego tak jest.

Zaczynając ode mnie chciałabym wskazać Milosa Formana za genialnego wprost "Amadeusza", za ponadczasowość tego filmu, mimo, że ma już swoje lata. I ta muzyka Mozarta...
Lubię także Larsa von Triera. Niezły z niego świr, trzeba przyznać- pokazuje to w swoich filmach. "Królestwo", "Manderlay", "Idioci". Schizowe, trudno po takich filmach jak te powrócić do rzeczywistości.

Nie będę się rozkręcać, a nuż wyniknie jakaś ciekawa dyskusja ;)

Autor:  Constantine11 [ 25 Cze 2006, 10:08 ]
Temat postu: 

A mnie się cały czas wydawało, że to forum filmowców niezależnych...

A jeśli już chcesz sobie podyskutować o filmach, polecam Ci:
www.movieforum.pl

Autor:  santi [ 25 Cze 2006, 11:32 ]
Temat postu: 

Constantine11 napisał(a):
A mnie się cały czas wydawało, że to forum filmowców niezależnych...

A jeśli już chcesz sobie podyskutować o filmach, polecam Ci:
www.movieforum.pl


Ten dział jest po to aby ci niezależni mogli prowadzić dyskusje o swoich "profesjonalnych" źródłach inspiracji itp. Tak między nami, taki np Lucas, Spielberg, Eastwood, Allen czy Tarantino to twórcy niezależni. Działają w Hollywood, kręcą filmy rozpowszechniane na całym świecie, nierzadko hity ale sami sobie sterem, żeglarzem, okrętem...

Ja cenię wyż. wym. ale czemu to może innym razem napiszę bo długo by opowiadać.

Autor:  Nika [ 25 Cze 2006, 13:40 ]
Temat postu: 

Constantine11 napisał(a):
A mnie się cały czas wydawało, że to forum filmowców niezależnych...


To prawda, chociaż uważam, że filmowcy niezależni muszą czerpać skądś inspirację dla tworzenia.

Autor:  Gedeon [ 25 Cze 2006, 19:05 ]
Temat postu: 

Jeżeli już miałbym się wypowiedzieć jakie filmy i jakiich reżyserów cenię najbardziej to dopowiedziałbym: Ishiro Hondę za cykl filmów z legendarnym potworem Godzillą oraz Stevena Spielberga za Jurrasic Park. Obydwa filmy cykle bardzo mi się podobały, świetnie opowiedziane historie, świetne efekty specjalne.

Autor:  Constantine11 [ 25 Cze 2006, 23:40 ]
Temat postu: 

Santi, co do Spielberga to możemy polemizować, bo wydaje mi się, że on nie ma ani kszty niezależności, a jego filmy są typowo komercyjne ( co nie znaczy, że złe )

Autor:  santi [ 26 Cze 2006, 01:08 ]
Temat postu: 

A gdzie jest napisane łaskawco, że niezależny reżyser nie może robić komercyjnych filmów? Spielberg ma własną wytwórnię i sam sobie jest producentem. Nikt go nie wzywa na dywanik i nie każe robić czegoś na on nie ma ochoty. Ma na tyle mocną pozycję i nawet słabsze filmy przyniosły wystarczajacy zysk aby nie musiał się nikim przejmować. Co więcej. Właśnie komercyjne sukcesy filmów dają niezależność. Jak masz za sobą 10 hiciorów to dadzą ci kasę na 11sty nawet jeśli będzie to historia miłości emaliowanego durszlaka do tybetańskiego mnicha. I tylko od tego co z tego zrobisz zależy czy bedzie kasa na 12ty :/ Co prawda niewielu jest ekstremistów, takich jak Lucas którzy robią filmy za prywatne pieniądze a już na pewno nie na taką skalę.

Tak na marginesie zabawny paradoks: Rodriguez i Tarantino robią filmy dla Miramax gdzie Weinsteinowie dają im pełną swobodę działania ale sam Miramax należy do Disneya :)

Tak czy owak nie to jest tematem tego wątku.

Gedeon: wszystko zniosę ale nie użycie zwrotu "świetne efekty specjalne" i "Gozilla" w jednym zdaniu :)

Spielberga zaś bardzo ceniłem aż do Parku Jurajskiego gdzie broniły się tylko dinozaury. Może pan Brodaty Dzieciak się starzeje ale jego film robią się coraz bardziej napuszone i nudne. Brakuje mi jakiegoś nerwu, szaleństwa i przede wszystkim bezpretensjonalnej zabawy. Jak to jest, że do Indiany Jonesa mogę wracać co tydzień a A.I. nie mogłem zmęczyć, Raport Mniejszości obejrzałem dla zdjęć i starałem się nie zwracać uwagi na niskopiennego a Wojnę Światów zignorowałem w ciemno?

Obecnie moim guru jest Tarantino. Podziwiam go za talent do robienia arcydzieł z odpadów.

Autor:  Gedeon [ 26 Cze 2006, 21:53 ]
Temat postu: 

Cytuj:
wszystko zniosę ale nie użycie zwrotu "świetne efekty specjalne" i "Gozilla" w jednym zdaniu


Nie chciałem nikogo urazić a tym bardziej zniechęcić. :D Starałem się zwrócić uwagę na wielki sukces flmu pt: "Godzilla", szczególnie w kraju, w którym film ten powstał. Jak na tamte czasy, a przypominam, że pierwszy film z "jaszczurem" pojawił się w roku 1957 (1954??) efekty były całkiem przyzwoite chociaż wątek po jakimś czasie mógł się co poniektórym znudzić (w każdym filmie pan "BIG G" musiał pokonać coraz to nowsze potwory" i w ten sposób ocalić ziemię). Trochę monotonne ale mimo tego film ten i tak spodobał się rzeczy fanów na całym świecie.

Pozdrawiam.

Poza Ishirą Hondą cenię takich reżyserów jak:

Wspomniany Spielberg
Georga Lucasa za całą Gwiezdną Sagę
Stephena Hopkinsa za "Predatora 2'
Paula W.S. Andersona za "Aliens versus Predator"...
Braci Wachowskich za "Matrixa"
...jak i wielu innych...

Autor:  Constantine11 [ 26 Cze 2006, 21:58 ]
Temat postu: 

Pozostaje mi wymienić oczywiście:
Quentino Tarantino, za to, że dzięki niemu kicz stał się sztuką
Tim Burton, za nie powtarzalny czarny humor
Roman Polański za Czajnatałn
Shyamalan za fajne thrillery, oraz niezwykłą umiejętność budowania nastroju grozy
David Lynch, za filmy, które ciężko zrozumieć, ale i tak są piękne[/scroll]

Autor:  santi [ 26 Cze 2006, 22:14 ]
Temat postu: 

Powiedzmy, że pierwsza Gozilla jeszcze trzymała stosunek możliwości techniczne/jakość efektów jednak im dalej w las (czyli bliżej współczesności) tym bardziej groteskowy był motyw jegomościa w gumowym wdzianku przewracającego kartonowe domy.

Gwoli ścisłości: "Predatora" zrobił McTiernan a Hopkins "Predatora 2".

Autor:  Jerry [ 29 Cze 2006, 12:54 ]
Temat postu: 

ooo lynch - lubie go. ale nie tylko za filmy.

Autor:  Poltergeist [ 02 Paź 2006, 15:39 ]
Temat postu: 

Tim Burton - wprowadza swietny, gotycki klimat i jego wizje trafiaja do mnie. A jak jeszcze wspolpracuje z Deppem, to wychodza mu perelki w postaci np. Eda Wooda czy Jezdzca bez glowy :)

Autor:  Lucy [ 02 Paź 2006, 18:13 ]
Temat postu: 

Kolejny temat powracający z otchłani... no więc dobrze. Michelangelo Antonioni i wiele jego filmów, ale przede wszystkim "Powiększenie". Kto widział, ten wie czemu.

Autor:  Mokotowski [ 02 Paź 2006, 23:03 ]
Temat postu: 

Lucy - tzw. duża buźka! Jasne, że Antonioni - plus Fellini i Bergman.
A tak nawiasem, "Powiększenie" to od lat mój film nr 1 (nawet w chwilach zupełnie innych fascynacji nigdy poniżej trzeciego miejsca mojego prywatnego rankingu).

Autor:  Lucy [ 03 Paź 2006, 16:16 ]
Temat postu: 

U mnie tak samo, ale nie chciałam się tu zbytnio ekscytować. Moja apoteoza Antonioniego przekracza wszelkie granice zdrowego rozsądku i wielu ludzi to denerwuje.

Autor:  Mokotowski [ 03 Paź 2006, 16:32 ]
Temat postu: 

To już Kopernik zdefiniował, że zły pieniądz wypiera dobry... Cóż, modniejsze są hollywoodzkie horrory. Ale czy to tak źle? Może lepiej się wyróżniać w ten sposób?

Autor:  santi [ 03 Paź 2006, 17:57 ]
Temat postu: 

Jakoś z Antonionim nie miałem za dużo do czynienia ale "Powiększenie" bardzo lubię.

Zazdroszczę wam. Ja nie jestem w stanie określić mojego TOP10 bez bólu głowy nawet a wybranie filmu nr 1 w ogóle nie wchodzi w grę.

Autor:  Mokotowski [ 03 Paź 2006, 22:16 ]
Temat postu: 

Wiesz, Santi, to wcale nie taka wielka sztuka. Przynajmniej w moim przypadku: zdecydowanie preferuję kino europejskie. A ponieważ prawdziwe perły trafiają się - wielka szkoda! - dosyć rzadko, to i wybór jest prostszy.
A tak już zupełnie na margninesie, to ciekaw jestem Waszego zdania na temat amerykańskich remake`ów "Ceny strachu" (Clouzota z Yves Montandem w oryginale - Friedkina z Royem Scheiderem jako remake pt. "Sorcerer") - i "Okruchów życia" (Claude`a Sautet z Michelem Piccoli i Romy Schneider w oryginale i "Intersection" Marka Rydella z Richardem Gere i Sharon Stone).

Autor:  santi [ 03 Paź 2006, 22:37 ]
Temat postu: 

Tak mówisz? Mam na liście ok.100 filmów ulubionych z czego 20 ex equo i "Desperado" stoi tam obok "Taksówkarza" a "Brudny Harry" obok "Manhattanu". Ja dla odmiany preferuję kino amerykańskie (w końcu to oni wynaleźli kino).

W temacie "Ceny strachu" to remake bardziej mi się podobał od strony zdjęciowej (choć dawno to było) ale warstwy psychologicznej oryginału nie przebije.

Autor:  Mokotowski [ 03 Paź 2006, 22:53 ]
Temat postu: 

Co do zdjęć - nie dziwota, francuski oryginał pochodził z 1953 roku, amerykański bodaj z 1977. To cała epoka. A co do warstwy psychologicznej - ano właśnie: może i Amerykanie wynaleźli kino (rozumiem, że w sensie przemysłu), ale Europejczycy wynaleźli kino DOBRE.
Serio: po obejrzeniu ścisłego topu europejskiego (wspomniani Fellini, Antonioni, Bunuel, Bergman) nie bardzo widzę, co z amerykańskich produkcji mógłym w ten top wmieszać.
Co oczywiście nie znaczy, że mam jakąś obsesję antyamerykańską...

Strona 1 z 3 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/